RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKIZACIETA-KONCOWKA-NIE-WYSTARCZYA-SLASK-PRZEGRYWA-Z-REGGIANA-I-KOMPLIKUJE-SWOJA-SYTUACJE-W-ROZGRYWKACH

Zacięta końcówka nie wystarczyła – Śląsk przegrywa z Reggianą i komplikuje swoją sytuację w rozgrywkach

12/11/2024 22:16
Fot: championsleague.basketball/en

12 Listopada Śląsk Wrocław rozegrał wyjazdowy mecz z Pallacanestro Reggiana. Wojskowi przegrali mecz wynikiem 74:70 co bardzo komplikuje sytuacje Śląska w rozgrywkach BCL. Pierwsza kwartaŚląsk Wrocław rozpoczął dzisiejsze spotkanie od dynamicznej gry, a pierwsze punkty zdobył Angel Nunez, trafiając za trzy. Mimo że Reggie Lynch czuł się pewnie pod swoim koszem, to Mouhamed Faye prezentował skuteczniejszą grę pod tablicami przeciwnika, co zwiększyło przewagę drużyny Śląska. Zespół Reggiany zastosował strategię obronną opartą na podwajaniu graczy Śląska, co pozwalało wrocławianom na uzyskiwanie kilku czystych pozycji do rzutów. Niestety, Śląsk popełniał sporo fauli, co miało wpływ na ich stabilność defensywną pod własnym koszem. Mimo tych błędów, WKS świetnie napędzał swoją ofensywę, głównie dzięki licznym asystom DJ Coppera, który miał kluczowy wkład w kreowanie gry. W pierwszej kwarcie Śląsk trafił trzy trójki z tego samego miejsca, co świadczyło o pewnych problemach w kryciu Reggiany i sprytnym wykorzystywaniu przestrzeni przez wrocławian. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Śląska 17:20. Drużyna z Wrocławia pokazała płynny styl gry oparty na zespołowej współpracy, co podkreśla liczba asyst (8) przyznanych w tej kwarcie, z czego 4 należały do Coppera.Druga kwarta W drugiej kwarcie Śląsk Wrocław nadal zmagał się z problemami na tablicach pod własnym koszem, co dawało przeciwnikom więcej szans na skuteczną ofensywę. Ta część gry była jednak szczególna, bo na parkiecie pojawiło się wielu polskich zawodników, którzy wzięli na siebie sporo odpowiedzialności. Drużyna Reggiany, dzięki skutecznym rzutom za trzy punkty, zdołała zwiększyć swoją przewagę do około 5 punktów, co Śląsk próbował niwelować w kolejnych akcjach. Mimo starań, problemy z faulami ponownie dały o sobie znać, i już w połowie kwarty wrocławianie przekroczyli limit fauli. Trener Rajković, dostrzegając wzrastającą przewagę Reggiany, poprosił o przerwę po upływie 5 minut, aby wyregulować grę i zmotywować zespół do większej koncentracji w obronie. DJ Cooper po raz kolejny pokazał swoją wartość, doskonale odnajdując partnerów na boisku i skutecznie kreując sytuacje strzeleckie. Jego precyzyjne podania zmusiły trenerów Reggiany do przerwy, kiedy włoski zespół prowadził czterema punktami. Śląsk imponował celnością w rzutach z dystansu (50%), co stanowiło przewagę w porównaniu do Reggiany, która koncentrowała się na grze podkoszowej. Cassius Winston był liderem Reggiany, zdobywając 13 punktów i rozdając 3 asysty, pokazując tym samym dużą pewność siebie. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 41:37 dla gospodarzy z Emilii-Romanii, jednak dobra gra DJ Coppera, który zanotował 6 asyst i trafił dwie trójki, dała wrocławskim kibicom nadzieję na korzystny wynik. Przed drugą połową Śląsk miał solidne podstawy, aby myśleć o zwycięstwie, ponieważ ich gra, choć momentami niestabilna, nie odstawała znacząco od poziomu prezentowanego przez Reggianę. Trzecia KwartaTrzecia część gry zapowiadała świetne widowisko, zwłaszcza po imponującym przechwycie Marcela Ponitki w pierwszej sekundzie, który pokazał, jak bardzo Śląskowi Wrocław zależy na zwycięstwie. Mimo energicznego startu, zespół szybko znalazł się w trudnej sytuacji po serii 5 punktów zdobytych przez Winstona, co zmusiło trenera Śląska do szybkiej przerwy na żądanie. Trener Rajković próbował naprawić błędy w kryciu, ale przerwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów – już po 4 minutach Śląsk przegrywał różnicą 9 punktów, co było rozczarowujące po obiecującym początku. Jednym z kluczowych problemów Śląska były niska skuteczność na linii rzutów wolnych (zaledwie 57%) oraz liczne straty, które uniemożliwiały szybkie odrobienie wyniku. Dodatkowo, ofensywa prowadzona przez Rajkovicia nie funkcjonowała płynnie, a mniejsza niż zwykle rola DJ-a Coopera sprawiała, że brakowało kreacji gry i efektywnych akcji. Śląsk miał wyraźne trudności w strefie dwupunktowej, trafiając tylko 8 rzutów, podczas gdy przeciwnicy z Reggio Emilia zanotowali ich aż 14, co pogłębiło przewagę. Ostatecznie, przy wyniku 59:49, problemy Śląska w obronie i słaba skuteczność w kluczowych elementach gry były wyraźnie widoczne, co ograniczało ich szanse na odrobienie strat.Ostatnia KwartaŚląsk Wrocław dobrze wszedł w czwartą kwartę, zdobywając 5 punktów już w pierwszej minucie, co zapowiadało zaciętą końcówkę meczu. Reggiana popełniła na starcie trzy przewinienia, co dawało Śląskowi dodatkowe szanse na punkty i nadzieję na powrót. Emocje w polskich domach wzbudził efektowny wsad Ajdina Penavy, który wykazywał się na pozycji środkowego i stanowił silny punkt pod koszem Śląska. Agresywny start wrocławian w tej części meczu zmusił trenera Reggiany do wzięcia przerwy na żądanie przy zaledwie trzy-punktowej przewadze włoskiej drużyny. Penava dominował pod koszem, co wyraźnie utrudniało grę Reggiemu Lynchowi. Choć w pierwszych minutach meczu Faye prezentował się dobrze, to w końcówce meczu Śląsk zaczął skuteczniej zbierać pod koszem, w czym wyróżniał się Daniel Gołębiowski, który zdobył 8 zbiórek. Kiedy Kulikowski trafił za trzy, doprowadzając do wyrównania, nadzieje wrocławskich kibiców rosły. Niestety, kolejne 5 punktów zdobytych przez Jamara Smitha zmusiło trenera Śląska do wzięcia przerwy na żądanie, próbując zmienić przebieg meczu i przywrócić kontrolę nad wynikiem. Pomimo przerwy Śląskowi nie udało się odzyskać rytmu, co można częściowo przypisać słabszej dyspozycji ofensywnej Adriana Boguckiego. Jamar Smith, znany z mocnych występów w czwartych kwartach, trafił kolejną trójkę, co przesądziło o losach meczu. Zdobył on łącznie 13 punktów w ciągu 14 minut, w tym 10 w ostatnich 5 minutach, zamykając wynik spotkania. Ostatecznie drużyna Dimitrisa Priftisa zwyciężyła 74:70. Najlepszym graczem na boisku był Cassius Winston, który zdobył 22 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst. Z kolei Ajdin Penava wyróżnił się w zespole Śląska, notując 14 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. DJ Cooper również miał udany początek meczu, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie zaliczył 7 asyst. Niestety, ta porażka poważnie komplikuje sytuację Śląska w dalszej części rozgrywek, prawdopodobnie zamykając im szanse na awans.PunktacjaŚląsk : Penava 14, Gołębiowski 10, Nunez 9, Cooper 6, Ponitka 6, Blackshear 6, Bogucki 5, Waczyński 5, Kulikowski 3, Lynch 3, Senglin 3Reggiana : Winston 22, Smith 13, Barford 12, Gombauld 8, Cheatham 7, Uglietti 5, Chillo 3, Faye 2, Vitali 2

12 Listopada Śląsk Wrocław rozegrał wyjazdowy mecz z Pallacanestro Reggiana. Wojskowi przegrali mecz wynikiem 74:70 co bardzo komplikuje sytuacje Śląska w rozgrywkach BCL.

Pierwsza kwarta

Śląsk Wrocław rozpoczął dzisiejsze spotkanie od dynamicznej gry, a pierwsze punkty zdobył Angel Nunez, trafiając za trzy. Mimo że Reggie Lynch czuł się pewnie pod swoim koszem, to Mouhamed Faye prezentował skuteczniejszą grę pod tablicami przeciwnika, co zwiększyło przewagę drużyny Śląska. Zespół Reggiany zastosował strategię obronną opartą na podwajaniu graczy Śląska, co pozwalało wrocławianom na uzyskiwanie kilku czystych pozycji do rzutów. Niestety, Śląsk popełniał sporo fauli, co miało wpływ na ich stabilność defensywną pod własnym koszem. Mimo tych błędów, WKS świetnie napędzał swoją ofensywę, głównie dzięki licznym asystom DJ Coppera, który miał kluczowy wkład w kreowanie gry. W pierwszej kwarcie Śląsk trafił trzy trójki z tego samego miejsca, co świadczyło o pewnych problemach w kryciu Reggiany i sprytnym wykorzystywaniu przestrzeni przez wrocławian. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Śląska 17:20. Drużyna z Wrocławia pokazała płynny styl gry oparty na zespołowej współpracy, co podkreśla liczba asyst (8) przyznanych w tej kwarcie, z czego 4 należały do Coppera.

Druga kwarta

W drugiej kwarcie Śląsk Wrocław nadal zmagał się z problemami na tablicach pod własnym koszem, co dawało przeciwnikom więcej szans na skuteczną ofensywę. Ta część gry była jednak szczególna, bo na parkiecie pojawiło się wielu polskich zawodników, którzy wzięli na siebie sporo odpowiedzialności. Drużyna Reggiany, dzięki skutecznym rzutom za trzy punkty, zdołała zwiększyć swoją przewagę do około 5 punktów, co Śląsk próbował niwelować w kolejnych akcjach. Mimo starań, problemy z faulami ponownie dały o sobie znać, i już w połowie kwarty wrocławianie przekroczyli limit fauli. Trener Rajković, dostrzegając wzrastającą przewagę Reggiany, poprosił o przerwę po upływie 5 minut, aby wyregulować grę i zmotywować zespół do większej koncentracji w obronie. DJ Cooper po raz kolejny pokazał swoją wartość, doskonale odnajdując partnerów na boisku i skutecznie kreując sytuacje strzeleckie. Jego precyzyjne podania zmusiły trenerów Reggiany do przerwy, kiedy włoski zespół prowadził czterema punktami. Śląsk imponował celnością w rzutach z dystansu (50%), co stanowiło przewagę w porównaniu do Reggiany, która koncentrowała się na grze podkoszowej. Cassius Winston był liderem Reggiany, zdobywając 13 punktów i rozdając 3 asysty, pokazując tym samym dużą pewność siebie. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 41:37 dla gospodarzy z Emilii-Romanii, jednak dobra gra DJ Coppera, który zanotował 6 asyst i trafił dwie trójki, dała wrocławskim kibicom nadzieję na korzystny wynik. Przed drugą połową Śląsk miał solidne podstawy, aby myśleć o zwycięstwie, ponieważ ich gra, choć momentami niestabilna, nie odstawała znacząco od poziomu prezentowanego przez Reggianę.

Trzecia Kwarta

Trzecia część gry zapowiadała świetne widowisko, zwłaszcza po imponującym przechwycie Marcela Ponitki w pierwszej sekundzie, który pokazał, jak bardzo Śląskowi Wrocław zależy na zwycięstwie. Mimo energicznego startu, zespół szybko znalazł się w trudnej sytuacji po serii 5 punktów zdobytych przez Winstona, co zmusiło trenera Śląska do szybkiej przerwy na żądanie. Trener Rajković próbował naprawić błędy w kryciu, ale przerwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów – już po 4 minutach Śląsk przegrywał różnicą 9 punktów, co było rozczarowujące po obiecującym początku. Jednym z kluczowych problemów Śląska były niska skuteczność na linii rzutów wolnych (zaledwie 57%) oraz liczne straty, które uniemożliwiały szybkie odrobienie wyniku. Dodatkowo, ofensywa prowadzona przez Rajkovicia nie funkcjonowała płynnie, a mniejsza niż zwykle rola DJ-a Coopera sprawiała, że brakowało kreacji gry i efektywnych akcji. Śląsk miał wyraźne trudności w strefie dwupunktowej, trafiając tylko 8 rzutów, podczas gdy przeciwnicy z Reggio Emilia zanotowali ich aż 14, co pogłębiło przewagę. Ostatecznie, przy wyniku 59:49, problemy Śląska w obronie i słaba skuteczność w kluczowych elementach gry były wyraźnie widoczne, co ograniczało ich szanse na odrobienie strat.

Ostatnia Kwarta

Śląsk Wrocław dobrze wszedł w czwartą kwartę, zdobywając 5 punktów już w pierwszej minucie, co zapowiadało zaciętą końcówkę meczu. Reggiana popełniła na starcie trzy przewinienia, co dawało Śląskowi dodatkowe szanse na punkty i nadzieję na powrót. Emocje w polskich domach wzbudził efektowny wsad Ajdina Penavy, który wykazywał się na pozycji środkowego i stanowił silny punkt pod koszem Śląska. Agresywny start wrocławian w tej części meczu zmusił trenera Reggiany do wzięcia przerwy na żądanie przy zaledwie trzy-punktowej przewadze włoskiej drużyny. Penava dominował pod koszem, co wyraźnie utrudniało grę Reggiemu Lynchowi. Choć w pierwszych minutach meczu Faye prezentował się dobrze, to w końcówce meczu Śląsk zaczął skuteczniej zbierać pod koszem, w czym wyróżniał się Daniel Gołębiowski, który zdobył 8 zbiórek. Kiedy Kulikowski trafił za trzy, doprowadzając do wyrównania, nadzieje wrocławskich kibiców rosły. Niestety, kolejne 5 punktów zdobytych przez Jamara Smitha zmusiło trenera Śląska do wzięcia przerwy na żądanie, próbując zmienić przebieg meczu i przywrócić kontrolę nad wynikiem. Pomimo przerwy Śląskowi nie udało się odzyskać rytmu, co można częściowo przypisać słabszej dyspozycji ofensywnej Adriana Boguckiego. Jamar Smith, znany z mocnych występów w czwartych kwartach, trafił kolejną trójkę, co przesądziło o losach meczu. Zdobył on łącznie 13 punktów w ciągu 14 minut, w tym 10 w ostatnich 5 minutach, zamykając wynik spotkania. Ostatecznie drużyna Dimitrisa Priftisa zwyciężyła 74:70. Najlepszym graczem na boisku był Cassius Winston, który zdobył 22 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst. Z kolei Ajdin Penava wyróżnił się w zespole Śląska, notując 14 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. DJ Cooper również miał udany początek meczu, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie zaliczył 7 asyst. Niestety, ta porażka poważnie komplikuje sytuację Śląska w dalszej części rozgrywek, prawdopodobnie zamykając im szanse na awans.

Punktacja

Śląsk : Penava 14, Gołębiowski 10, Nunez 9, Cooper 6, Ponitka 6, Blackshear 6, Bogucki 5, Waczyński 5, Kulikowski 3, Lynch 3, Senglin 3

Reggiana : Winston 22, Smith 13, Barford 12, Gombauld 8, Cheatham 7, Uglietti 5, Chillo 3, Faye 2, Vitali 2